Odmiana przymiotników – Metoda Krakowska

Zaczynając pracę z Sarą 4 lata temu, ciągle szukałam w internecie,
w księgarniach wszelkiego rodzaju pomocy dydaktycznych, które ułatwią nam pracę z poznaniem słownictwa. Część pomocy miałam zrobionych jeszcze na studiach w ramach zaliczenia. Inne pomoce robiłam na bieżąco,
w zależności od przerabianego materiału.

Podczas, gdy rozumienie miganych słów nam udało się opanować bardzo szybko, tak z rozumieniem czytanego tekstu mamy nadal problem. Język polski ma bardzo trudną gramatykę –  mówi się nawet, że jest najtrudniejszym językiem do nauki jako obcego. Sara uczy się go właśnie jako drugi, gdyż jej pierwszym jest język migowy naturalny.

Ostatnio poszukiwałam gotowych materiałów do nauki gramatyki języka polskiego. Natrafiłam na stronę Centrum Metody Krakowskiej.

Zamówiłam kilka książeczek z płytą do słuchania (ale o tym będzie oddzielny post 😉 ). W okresie świątecznym wpadł do nas Zajączek, który przyniósł nam do przetestowania kilka wspaniałych pozycji od Centrum Metody Krakowskiej.

Jedną i zarazem pierwszą pomocą dydaktyczną jaką chciałam Wam przedstawić jest: „Odmiana Przymiotników”.

Zestaw przeznaczony jest do ćwiczenia prawidłowej odmiany przymiotników przez rodzaje. Zawiera 42 kolorowe obrazki, przedstawiające przymiotniki
w 3 rodzajach:

  • mały – duży (miś, lala, auto);
  • mokry – suchy (sweter, koszula, włosy);
  • otwarty – zamknięty (szafa, okno, zeszyt);
  • wesoły – smutny (pan, pani, dziecko);
  • pusty – pełny (kosz, butelka, pudełko);
  • nowy – stary (fotel, lampa, łóżko);
  • brudny – czysty (ręce, podłoga, garnek);

W komplecie znajdują się też etykiety słowne do samodzielnego wycięcia oraz bardzo przejrzyście napisana instrukcja.

Na każdej karcie z obrazkiem, kolorem czerwonym mamy zapisane pytanie. Terapeuta/rodzic/… odczytuje pytanie, a zadaniem dziecka jest odpowiedzieć na to pytanie. Przykładowo:

  1. Terapeuta pyta: Jaki jest zeszyt?

          Dziecko odpowiada: Otwarty lub zamknięty – w zależności od tego, którą kartę ma nasz uczeń przed sobą.

      2. Terapeuta pyta: Jaka jest podłoga?

Dziecko odpowiada: Brudna (lub czysta).

Pytania mają za zadanie ułatwić dziecku odnaleźć prawidłową końcówkę,
a co za tym idzie podpowiadają jaki użyć przymiotnik 😉 . Mając już przed sobą wykonane zadanie, możemy zachęcić ucznia do odpowiadania całym zdaniem.
To znaczy – zadajemy jeszcze raz pytanie:

Terapeuta pyta: Jaki jest zeszyt?

Dziecko odpowiada całym zdaniem: „Zeszyt jest zamknięty” lub „Zeszyt jest otwarty”.

Pod pytaniem mamy ilustrację, która przedstawiają w realistyczny sposób przedmioty. Są kolorowe i zawierają tylko najważniejsze elementy. Na dole karty mamy czarną ramkę – jest to miejsce na dołożenie przez dziecko etykiety z odpowiednim przymiotnikiem.

W instrukcji zawarte są również propozycje ćwiczeń, z których można skorzystać. „Odmiana przymiotników” może być wykorzystywana na lekcjach języka polskiego, na zajęciach rewalidacyjnych, wyrównawczo-kompesacyjnych czy przez rodziców w domu.

W mojej ocenie jest to świetny materiał dydaktyczny dla dzieci niesłyszących, mających trudności z gramatyką języka polskiego. Zawiera konkretny przedmiot w postaci ilustracji, etykietę z zapisem słownym oraz pytanie w formie graficznym. Do tego dochodzi nam pytanie werbalne i/lub w języku migowym. Dodatkowo możemy poprosić dziecko, aby w zeszycie zapisało pytanie i odpowiedź (ćwiczymy pamięciowe zapisywanie wyrazów/zdań).

Charakterystyka pomocy dydaktycznej:

  • Tekturowe pudełko;
  • 42 kolorowe karty z  obrazkami, wydrukowane na sztywnym kartoniku;
  • Etykiety słowne do samodzielnego wycięcia (po rozcięciu schowałam je do strunowych woreczków);
  • Instrukcja

Już nie mogę się doczekać jak skorzystam z nich na zajęciach języka polskiego z Sarą 😉

Bardzo dziękujemy Centrum Metody Krakowskiej za możliwość skorzystania z Waszych produktów.

Jak przygotować dyktando?

  Dzisiejszy post będzie dotyczył przygotowywania pomocy dydaktycznych. Sara jest aktualnie w IV klasie szkoły podstawowej. Ma opracowany Indywidualny Program Edukacyjno Terapeutyczny. No właśnie…

   Co ze sprawdzianami, kartkówkami itp?

Staram się na bieżąco przygotowywać sprawdziany i dostosowywać je do możliwości Sary. Dziewczynka została późno zdiagnozowana, przez co straciła najważniejszy okres w życiu dziecka dotyczący rozwoju mowy i rozumienia. Chcę aby mogła napisać sprawdzian czy dyktando bez mojej pomocy, całkowicie samodzielnie. Dlatego też, treści które przygotowuję muszą być w pełni przez nią zrozumiane.

Chciałam dzisiaj pokazać dyktando z „ch” i „h”.

 

Klasa IV miała na ten tydzień zapowiedziane dyktando z „ch” i „h”. Sara ostatnio chorowała, ale wiedziałam, że dyktando kiedyś będzie musiała napisać. Zdawałam sobie sprawę, że Sara nie napisze dyktanda słuchowego razem z klasą. W jej przypadku zarówno korzyści z implantu jak i kompetencje językowe są niewystarczające.

Przejrzałam wszystkie książki, książeczki, zeszyty ćwiczeń które posiadam
w domu (oj nazbierało się nam tego przez wszystkie lata 😀 Zarówno ja jak i mama Sary lubimy kupować takie pomoce dydaktyczne). Znalazłam naklejki przedstawiające przedmioty zawierające w nazwie „ch” lub „h” i zabrałam się do pracy. Przy pomocy najprostszego programu jakim jest Word przygotowałam cały sprawdzian.

Część I:

Pierwsze zadanie polega na wpisaniu „ch” lub „h” – mamy tutaj konkretny obrazek i podpis z miejscem na wpisanie brakującej litery lub dwuznaku.

Część II:

 

Tutaj już troszkę trudniej. Najpierw trzeba uzupełnić brakujące litery,
a następnie połączyć wyraz z odpowiednim obrazkiem.

Część III:

 

W ostatniej części pojawiły się proste zdania. Jednak już bez obrazków. Analogicznie do poprzednich poleceń, trzeba uzupełnić wyraz odpowiednio „ch” lub „h”.

Jeśli ktoś jest zainteresowany i potrzebuje do swoich zajęć takich materiałów – piszcie śmiało – postaram się każdemu przesłać na e-mail.

 

 

 

 

Dlaczego czytam dzieciom ?

Ciągle dociera do nas poprzez środki masowego przekazu: – „Czytajmy książki”, „Trenujmy nasz mózg ,czytając książki”, „…trzeba czytać, bo dzieci nas naśladują…”, „sięgajmy po książki/czasopisma w każdej wolnej chwili…”

Na studiach dostałam tak wiele informacji na ten temat, że nie sposób tego wszystkiego zliczyć. Jednym  z najważniejszych argumentów, który bardzo utkwił mi w głowie, jest to, że do trzeciego roku życia jest tzw. „złoty wiek rozwoju mowy”. Należy więc czytać dzieciom już od pierwszych dni ich życia.
Mało tego – ja, jako dziecko słabosłyszące miałam wręcz nakazane: „Musisz czytać, żeby wzbogacać słownictwo”. Teraz, kiedy jestem starsza ( „mądrzejsza” 😉 ) wiem co mieli na myśli. Przez wadę słuchu oraz protezę jaką miałam, nie słyszałam wszystkiego tak, jak osoby, które mają sprawny słuch. Uciekało mi dużo informacji a mój zasób słów był mniejszy. Nie znałam niektórych pojęć czy powiedzeń typu:

Nie taki diabeł straszny jak go malują.
Cisza jak makiem zasiał.
Jak cię widzą tak cię piszą.
itd…

Niby nic ważnego, ale jednak. Pamiętam jak rówieśnicy sypali jak z rękawa różnymi przysłowiami, aforyzmami. Ktoś komuś coś powiedział, a druga osoba kontra do niej jakimś tekstem, tak że w pięty poszło. Ja tak nie umiałam, bo po prostu umykały mi takie rzeczy. Dlatego nie bardzo lubiłam czytać. Nie wszystko rozumiałam a przyswojenie tekstu zajmowało mi bardzo dużo czasu. Może dlatego, że musiałam czytać?

Teraz, gdy mam własne dzieci, odkrywam na nowo magiczny świat słowa pisanego. Antoś i Maja mają książki w zasięgu wzroku i rąk. Różne – różniaste. W twardej oprawie, w miękkiej – duże, małe. Z melodyjką,
z przesuwanymi obrazkami… . Część książek, pamięta jeszcze moje dzieciństwo 🙂 Zamówiłam prenumeratę książek Disneya „Przyjaciele na Safari”. Starałam się czytać, o różnych porach dnia, pokazywałam obrazki, nazywałam, zachęcałam do odszukania na ilustracji np. psa.

Wszystko to zaprocentowało tym, że teraz nie ma dnia, a raczej wieczoru, bez czytania książek!!!  Antoś twierdzi: – „Nie mogę usnąć, jeśli nie poczytasz mi książeczki. Moje myśli gdzieś tam fruwają, oczka nie chcą się zamknąć… . Mamo, czytanie to jest jak lekarstwo na mój sen…”. Nie mam więc wyjścia i czytam. Razem z nim odkrywam tajemnicze światy. Podróżujemy po baśniach. Poznajemy zwierzęta…Mamy taki czas tylko dla SIEBIE. I wiecie co? Odkryłam, że lubię czytanie. Słowa, dawniej niezrozumiane, teraz nie mają dla mnie tajemnic. Najważniejsze jest jednak to, że Antoś słucha i uwielbia to wspólne czytanie. Nie mogę się już doczekać a jednocześnie smutno mi będzie, gdy kiedyś wejdę do jego pokoiku a on będzie tak pochłonięty czytaniem, że nawet mnie nie zauważy.

A Ty mój drogi czytelniku? – Czytasz książki swoim dzieciom? 😉

 

Puzzle edukacyjne Bocian Klemens Kle – Kle

Pomimo świątecznej gonitwy i krzątaniny tu i tam, znalazłam czas na rozpakowanie puzzli, które otrzymaliśmy do przetestowania od wydawnictwa Epideixis. Dzisiejszy wybór padł na Bocian Klemens Kle -Kle.

„Testerem” tym razem był mój syn – Antoś (4 lata i 7 miesięcy).

Pudełko zawiera 2 plansze z konturami puzzli, 2 zestawy układanek. Zestaw I od którego rozpoczęliśmy i który był, według mnie, łatwiejszy dla Antosia – zawiera elementy dźwiękonaśladowcze. Na Planszy są wydrukowane czarno – białe obrazki, przedstawiające zwierzęta i przedmioty wydające dźwięki. Natomiast puzzle na odwrocie mają zapis fonetyczny tych obrazków (np. Hau – Hau, Ihaa – Ihaa, Muu – Muu i itd.). Ja odczytywałam dźwięki a syn odszukiwał na planszy i w tym miejscu kładł element układanki. Powstał nam piękny obrazek przedstawiający wiejskie podwórko. II zestaw jest już nieco trudniejszy. Na gotowej planszy są zapisane słowa (Antoś jeszcze nie czyta) a na odwrocie puzzla jest tylko 1 sylaba danego wyrazu. Te puzzle będą za to świetnym materiałem do zajęć z Sarą. Będziemy poznawać i utrwalać nowe słowa. Antoś jest – tak jak ja 😉 – miłośnikiem puzzli, więc po prostu ułożył sam obrazek, aby sprawdzić co przedstawiają.

 

Młodsza siostra Antosia, uwielbia wszystko to co starszy brat. Kiedy zobaczyła jak Antoś układa, zaczęła powtarzać jak mantrę: „…ja też chcę, ja też chcę…” – nie miałam wyboru i układałam z nią I zestaw puzzli.

Według producenta, puzzle są dla dzieci od 6 lat. Moim zdaniem zestaw
z układanką dźwiękonaśladowczą można wykorzystać u młodszych dzieci, które już układają puzzle. Natomiast drugą część u dzieci, które już rozpoczęły przygodę z czytaniem.

Charakterystyka gry:

  • wiek – od 6 lat;
  • 2 zestawy puzzli: 25 i 40 elementów;
  • 2 plansze ćwiczeń
  • I zestaw (25 elementów): jest pomocny przy wykonywaniu ćwiczeń słuchowych na zasadzie dopasowania etykiety z zapisem fonetycznym dźwięku do obrazka, który dany dźwięk wydaje (hau – hau = pies, Iha-Iha = koń). Cały obrazek przedstawia wieś. Podczas zabawy wykonujemy ćwiczenia narządów artykulacyjnych oraz ćwiczenia fonetyczne.
  • II zestaw (elementów): tutaj mamy świetny materiał językowy, dzięki któremu utrwalamy z dzieckiem prawidłową wymowę głosek: ch, j, ł, m, n. Na tym materiale możemy ćwiczyć poprawne czytanie, pisanie lub dzielenie wyrazów na sylaby.
  • puzzle są wykonane bardzo starannie z grubszej tektury.

Zarówno ja jak i moje osobiste dzieci bardzo polubiliśmy tą serię i w każdą wolną wielkanocną chwilę poświęciliśmy na wspaniałą zabawę z puzzlami.
A czekają na nas jeszcze puzzle ” Od litery do słowa” do których zajrzymy niebawem 🙂