Tydzień po tygodniu

Kolejny wpis zawierający fragmenty z „pamiętnika” 🙂

Po 11 dniach od wszczepienia drugiego implantu, nadszedł czas na ściągnięcie szwów. Nie musiałam jechać, aż do Kajetan – mogłam to załatwić bliżej miejsca zamieszkania, czyli w Rzeszowie w Medincusie. Zaraz po wizycie u lekarza, gdy już wsiadłam do samochodu to od razu wyjęłam procesor i go założyłam.

 

 Tak, tak – zaraz po ściągnięciu szwów kazano założyć procesor i stymulować ucho. Zostałam poinformowana wcześniej, że pierwsze dwa programy będą nie odczuwalne, żeby się nie denerwować i być cierpliwym. Jakież było moje zdziwienie??!! Po włączeniu procesora na program 1, dźwięki docierały do ucha!!! Sama w to nie wierzyłam!!! Nawet wyłączyłam procesor na uchu lewym, aby sprawdzić czy to nie złudzenia. Dźwięki wpadały do ucha- jestem bardzo szczęśliwa!!! Co prawda nie słyszę „konkretnego” dźwięku, tylko na zasadzie szumu. Jednak w połączeniu ze „starym” procesorem, daje mi to więcej możliwości niż aparat.
Teraz czas na rehabilitację ucha prawego 🙂 Wieczorem zawsze czytam dzieciom książki na dobranoc – postanowiłam wykorzystać ten czas także na ćwiczenia. Wyłączam wtedy lewy procesor i czytam. Jakież było moje zdziwienie za pierwszym razem??? Takie, że w zupełnej ciszy słyszałam samą siebie (wiem, że to też podświadomość tak działała,  wiedziałam co czytam i łatwiej było mi to „usłyszeć”.
Przez pierwszy tydzień mam używać pierwszy program. Nie słyszę póki co ostrzegawczego pikania procesora, informującego: „zaraz wyładują się baterie”, więc nie od razu orientuję się, że się wyłączył (mąż mi o tym mówi, gdy widzi, że procesor miga na pomarańczowo).

Na program drugi wskakuję 13 sierpnia. Nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy P1, a P2. Jednak teraz sama zorientowałam się, że procesor się rozładował 🙂

Natomiast na P3 „przeskoczyłam” 21 sierpnia. Na tym etapie zaczyna się coś więcej dziać 🙂 Zaczynam słyszeć wcześniejsze powiadomienie procesora o tym, iż za chwilę bateryjki się rozładują (nie jest to takie wyraźne pikanie, ale wiem kiedy). Wieczorami nadal ćwiczę tylko ucho prawe czytając głośno książkę. Nawet zauważyłam, że rozumiem co dzieci do mnie mówią – tak, tak, zawsze kiedy mam chwile dla siebie to każdy coś ode mnie chce 😉

27 sierpnia przełączam się na ostatni program – 4.  Zauważyłam, że bardzo szybko się przyzwyczajam do głośniejszego słyszenia. W momencie gdy rozładuje się całkowicie nowy procesor i się rozłączy, i słucham tylko Starym Uchem to mam wrażenie, że cicho słyszę. Jest to dla mnie zadziwiające, bo mając tylko jeden implant świetnie sobie dawałam radę (no może w jakiś miejscach bardzo hałaśliwych i jak wszyscy naraz mówili to nie). Jest to dla mnie fenomenalna sprawa!!! Cieszę się z efektów które już są, a co będzie za pół roku??? Rok??? 🙂

Jedyny minus zaistniałej sytuacji jest taki, że muszę przy sobie nosić większy zapas baterii na zmianę 😉

W Kajetanach byłam 3 września, do kontroli oraz na ustawienia procesora. Spotkałam wszystkich znajomych poznanych ostatnim razem. Każdy z nas miał inną historie do przedstawienia. Spotkanie w Klinice przebiegło pomyślnie, nowe ustawienia procesora, „głośniejsze” programy i czas na kolejne przyzwyczajenia. Sprawdziłam kolejno wszystkie programy. Na tym ostatnim jest naprawdę głośno :O Ale idę za kolejnością z ustawieniami. Tym razem programy mam zmieniać co miesiąc. Kolejna wizyta w Kajetanach 4 grudnia.

1 thought on “Tydzień po tygodniu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *